Żłobek, niania, babcia? – czyli rozterki matki

W życiu prawie każdej matki przychodzi czas na podjęcie decyzji powrotu do pracy. Zazwyczaj nie jest ona łatwa, bo pociąga za sobą kolejne, często jeszcze trudniejsze, decyzje, a mianowicie z kim zostawić dziecko. Żłobek, niania, babcia, czy może jakaś inna opcja?

 

Wybór niestety nie jest zbyt bogaty, a na dodatek każdy wariant ma swoje wady i zalety. Idealne rozwiązanie nie istnieje. Może oprócz jednego – pozostanie matki w domu, bo kto jak kto, ale ona zajmie się dzieckiem najlepiej. Czasami jednak z różnych względów nie jest to możliwe. A czasami po prostu nadchodzi chwila, kiedy czujemy, że to najwyższy czas, aby częściowo wypuścić dziecko spod swoich skrzydeł.

 

Gdy przyjdzie więc odpowiedni moment, trzeba wziąć długopis i kartkę do ręki, i rozważyć wszystkie plusy i minusy. Pomoże to nam zadecydować, która z dostępnych opcji jest najlepsza dla naszego dziecka, jak i dla nas.

 

ŻŁOBEK / PRZEDSZKOLE
Zalety:
  • Nauka samodzielności

W żłobku nie ma pod ręką ani mamy ani babci, która podsunie pod nos picie i wyręczy, czy też wesprze we wszystkich codziennych czynnościach. Owszem, „ciocie” zazwyczaj są bardzo pomocne, ale prawda jest taka, że mają sporą gromadkę dzieci do ogarnięcia. Za co osobiście, szczerze je podziwiam. Maluch więc w wielu przypadkach musi poradzić sobie samodzielnie. Znacznie szybciej nabywa umiejętności samodzielnego jedzenia, ubierania się, mycia, korzystania z toalety. Co więcej, uczy się walczyć o swoje.

  • Nauka cierpliwości

Jak to w grupie bywa, nie można mieć wszystkiego od razu i zawsze być pierwszym. Czasami trzeba poczekać na swoja kolejkę do toalety (chociaż w tym wieku, nie jest to łatwe, a czasami wręcz niemożliwe), na zabawkę, swoją porcję jedzenia, pomoc „cioci’, czy przytulenie.

  • Kontakt z innymi dziećmi

To coś czego żaden rodzic, babcia, czy niania nie jest w stanie zapewnić. Owszem, zawsze można wyjść na plac zabaw, spotkać się z „dzieciatym” koleżankami, czy uczestniczyć w zorganizowanych zajęciach, ale to nie to samo co stały kontakt z cała grupą dzieci, bez mam za plecami, które w razie potrzeby, rozwiążą każdy konflikt.

W ten sposób dziecko uczy się obcować z rówieśnikami, współpracować (o ile można to nazwać współpracą), dzielić się. Poza tym, w życiu każdego dziecka przychodzi taki moment, że jest spragnione kontaktu z innymi dziećmi.

  • Różnorodność zajęć

Żłobki i przedszkola oferują cały wachlarz ciekawych atrakcji, dzięki czemu dzieciom nigdy się nie nudzi, a po za tym zdobywają ogromną ilość wiedzy, doświadczenia i umiejętności. Biorą udział w różnych grupowych zajęciach, przedstawieniach, konkursach i imprezach.

  • Koszty

Wybór państwowego żłobka, czy też przedszkola to ogromna oszczędność pieniędzy. Nie musisz oddawać całej swojej pensji, a na dodatek, oszczędzasz na jedzeniu i zabawkach. Nie wspominając o mniejszym zużyciu wody, czy prądu w domu.

Wady:
  • Chorowanie

Maluch przynosi ze żłobka nie tylko piękne prace plastyczne, dobre i złe nawyki, ale także cały szereg infekcji. Początki zazwyczaj wyglądają tak: tydzień (w porywach do dwóch) w żłobku, dwa tygodnie w domu. Potem sytuacja trochę się poprawia, jednak gdy w żłobku pojawi się ospa, szkarlatyna, czy grypa jelitowka, rzadko które dziecko potrafi się jej oprzeć. Zapewne zdarzają się wyjątki – super odporne dzieci, jednak mnie nie było dane jeszcze takich poznać.

Wraz z chorobami ponownie pojawia się problem opieki nad dzieckiem.

  • Trudne początki

Niektóre dzieci adaptują się szybciej, drugie wolniej. Niestety, zazwyczaj początki bywają bardzo trudne. Pójście to żłobka to ogromne przeżycie nie tylko dla dzieci, ale również dla rodziców, którzy muszą oddać swoje dziecko pod opiekę obcym ludziom, a co więcej w obcym otoczeniu, na które mają znikomy wpływ.

  • Koszty
    Przy wyborze prywatnego żłobka, czy przedszkola, koszty niestety są trochę wyższe, ale na pewno nie przekraczają kosztów niani. W przypadku przedszkola, a szczególnie starszych grup, dochodzą jeszcze koszty dodatkowych zajęć oraz wycieczek.
  • Dojazdy

Żłobek czy przedszkole zawsze wiąże się z wyjściem z domu. Bez względu na pogodę, czy nastrój dziecka musimy je wyszykować i wyjść, co czasami zajmuje nam znacznie więcej czasu, niż zaplanowaliśmy. Na dodatek, nie każdy ma to szczęście posiadania żłobka, czy przedszkola w pobliżu domu. Czasami dojazd zajmuje nam sporo czasu, co z kolei wiąże się z wcześniejszymi pobudkami, a rzadko który maluch je lubi.

 

NIANIA:
Zalety:
  • Indywidualne podejście

Niania ma tylko jedno dziecko pod opieką, więc może się do niego dostosować i poświęcić mu cały swój czas. Łatwiej jest jej znosić gorsze nastroje malucha, czy spełniać jego zachcianki, niż opiekunce w żłobku, która ma całą  gromadę dzieci do ogarnięcia. Poza tym niania przytuli kiedy trzeba, nakarmi, a także wymyśli ciekawe zajęcia.

  • Płacimy, więc oczekujemy

Niania zajmuje się dzieckiem na naszych zasadach. To jest jej praca, a my jesteśmy pracodawcami. Dlatego też możemy przedstawić jej swoje oczekiwania, zwrócić uwagę, jeśli coś nam się nie podoba, a jeśli jesteśmy niezadowoleni zawsze możemy poszukać kogoś innego. Mamy prawo wybrać osobę, która będzie odpowiadała zarówno nam, jak i, dziecku.

  • Znany grunt

Niania zazwyczaj przychodzi do nas do domu. Dzięki czemu, dziecko spędza czas w otoczeniu, które dobrze zna i gdzie czuje się bezpiecznie.

  • Wygoda

Domowa opieka wiąże się nie tylko z poczuciem bezpieczeństwa, ale również wygodą rodziców i dziecka, które nie musi zrywać się z łóżka bladym świtem i wychodzić z domu bez względu na to czy świeci słońce, czy leje deszcz.

 

Wady:
  • Trudny wybór

Znalezienie kogoś odpowiedniego, komu możemy zaufać i powierzyć własne dziecko nie jest łatwą sprawą. Co więcej, czasami może się okazać, że nasz wybór był zły i będziemy zmuszeni do dalszych poszukiwań odpowiedniej osoby.

  • Koszty

Niania jest dosyć kosztowną opcją. Nie dosyć, że musimy jej płacić za opiekę nad dzieckiem, często niemałe pieniądze, to jeszcze na dodatek, dochodzą nam koszty za jedzenia i korzystanie z gospodarstwa domowego.

  • Obowiązki domowe

Najczęściej do obowiązków niani należy tylko opieka nad dzieckiem. Natomiast, przygotowaniem posiłków, i sprzątaniem, którego przy urzędowaniu dziecka w domu jest dosyć sporo, musimy zająć się my.

  • Obca osoba w domu

Nie każdy z nas lubi, gdy po jego domu krząta się obca osoba i to na dodatek pod naszą nieobecność. Korzysta z naszych rzeczy, a czasami zagląda w każdy prywatny kąt.

  • Przywiązanie

Dzieci bardzo szybko przywiązują się do osoby, która się nimi opiekuje. Z jednej strony to ogromny plus, bo dzięki temu czują się bezpiecznie. Niestety, wiąże się to również z ogromnym smutkiem, gdy niania postanowi odejść, a my musimy szukać kogoś innego na jej miejsce.

 

 

BABCIA:
Zalety:
  • Zaufanie

Babcia kocha nasze dziecko równie mocno jak my, dzięki czemu mamy 100% pewność, że nie wyrządzi mu krzywdy i będzie je traktowała jak najlepiej potrafi.

  • Dyspozycyjność

Zazwyczaj nie ma żadnego problemu, gdy musimy dłużej zostać w pracy, czy wyskoczyć na zakupy lub spotkanie z przyjaciółką. Babcia zawsze z chęcią zostanie z wnuczkami.

  • Koszty

Babcia jest zazwyczaj darmową formą opieki. Jedyne koszty jakie ponosimy to jedzenie i korzystanie z gospodarstwa domowego.

  • All inclusive

Bardzo często babcia to taka magiczna „instytucja”, która nie tylko zajmie się dzieckiem, ale również posprząta, ugotuje, poprasuje, podleje kwiatki i zrobi pranie.

Wady:
  • Rozpieszcza

Jak wiadomo, babcia chce dla dziecka jak najlepiej, więc spełnia wszystkie jego zachcianki, nawet te, na które rodzice nie pozwalają. Tak to już bywa, że wnukom pozwala się zazwyczaj na wiele więcej, niż swoim dzieciom. Zasada jest taka: rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania.

  • Ma własne zdanie

Różnica pokoleń często wiąże się z niezgodnością poglądów. Babcie mają często swoje własne zdanie na temat wychowywania dzieci, a co gorsza, za wszelką cenę chcą je przeforsować, co nierzadko prowadzi do kłótni i konfliktów. Trudno jest im zrozumieć, że one miały już swoją szansę na wychowanie dzieci, a teraz powinny uszanować zdanie swoich dzieci, nawet jeśli się z nim nie zgadzają.

  • Wiek i zdrowie

Nie każda babcia ma wystarczającą ilość energii i siły, aby zająć się małym dzieckiem. Szczególnie takim, którego nie można nawet na chwilę spuścić z oka, czy za którym trzeba biegać niczym Szewińska.

  • Odległość i obowiązki

Niestety, czasami ze względu na odległość lub inne obowiązki, gdy na przykład, babcia jest nadal aktywna zawodowo, nie ma możliwości, aby regularnie zajmowała się wnukami. Wtedy pozostają nam tylko do wyboru dwa poprzednie rozwiązania.

 

A Wy którą opcję wybraliście? I jak się u Was sprawdziła?

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE
Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • entomka

    My specjalnego wyboru nie mieliśmy – pracujące babcie mieszkające setki kilometrów od nas a w okolicy brak żłobka … nie było wejścia – szukaliśmy niani, chociaż nie było łatwo …
    Powodzenia!

    • I udało się Wam znaleźć odpowiednią nianię, z której jesteście zadowoleni?

      • entomka

        Z perspektywy czasu nie mam na co narzekać, chociaż nie zawsze było różowo…
        Potem przedszkole i teraz jest szkoła …
        Warto dobrze się zastanowić, czego oczekujemy od takiej niani i potem szukać.

  • Matka bez lukru

    Ja właśnie jestem na etapie podejmowania wyboru co dalej. I wydaje mi się, że w moim przypadku sprawdzi się coś o czym nie napisałaś czyli punkt opieki. Działa na podobnych zasadach jak żłobek ale można tam zostawiać dziecko maksymalnie na 5 godzin dziennie z możliwością wyboru godzin. Ważne jest to, że płaci się za faktycznie wykorzystany czas i posiłki.
    Zapomniałaś również o opiekunie dziennym. Czasem są dofinansowywani przez miasto, więc wychodzi taniej niż niania. Taki opiekun zajmuje się kilkorgiem dzieci u siebie w domu (oczywiście muszą być spełnione odpowiednie warunki).

  • Ja nie miałam wyboru, więc nie miałam takich dylematów

  • Matka Wielowymiarowa

    Ja juz mam te rozterki z glowy, ale doskonale pamietam jak to kilka lat temu bylo. Z perspektywy czasu nie zaluje ze dzieci od malego chodzily do zlobka. Sa zaradne, towarzyskie, gorzej ze tak czesto chorowaly i nadal choruja, ale kiedys to sie przeciez skonczy. Karola Jusin

  • Nie tak dawno temu pisałam dokładnie taki sam wpis 🙂 Zdecydowaliśmy się na żłobek, chociaż pierwszy miesiąc córka spędziła z babcią. Była wtedy spokojna, wybawiona i szczęśliwa, ale na dłuższą metę to było złe rozwiązanie, bo babcia była po prostu zmęczona 😉 A czasem potrzebujemy jej pomocy także poza godzinami pracy. W żłobku początki były trudne. Ale teraz? Uwielbiam żłobek! Zosia chodzi do cioć chętnie i z uśmiechem na twarzy. Nauczyła się tańczyć, „śpiewać” i jest odważniejsza do innych dzieci 🙂 Naprawdę żłobek ma dużo plusów, warto wytrwać trudne początki 🙂

  • Moim zdaniem najlepszy jest żłobek – przede wszystkim dlatego, że są dzieci i one na różne sposoby się stymulują. I to nic, że ciocie nie są w stanie skupić całą swoją uwagę na jednym dziecku, w końcu maluchy muszą się dowiedzieć, że nie zawsze są na pierwszym miejscu, że są jakieś priorytety i hierarchia. Babciom Syna bym nie oddała, bo prawda jest taka, że nie mają już takiej energii i siły do opiekowania się dzieckiem, a druga rzecz, że niestety robiłyby „po swojemu”.

  • My nie zdecydowaliśmy się posyłać dzieci do żłobka, ale dokonaliśmy wyboru rezygnacji z jednego etatu, do przedszkola szkraby już bardzo chętnie pędziły. 🙂
    Bookendorfina

    • A kto zajmował się dziećmi, gdy były w wieku żłobkowym?

  • Nie mam dziecka, ale gdybym miała to chyba jednak przedszkole – ze względu na rozwój zdolności społecznych.

    • Nawet nie wiesz jak się z Tobą zgodzę 🙂 Według mnie przedszkole również jest najlepszym rozwiązaniem, szczególnie jeśli chodzi o umiejętności dziecka.

  • nieprzyzwoitka

    W moim odczuciu jednak żłobek to jest najlepsza opcja. Młode od razu uczy się być osobnikiem społecznym, co więcej, jest bardziej prawdopodobne, że w przyszłości nie będzie miał problemów z określeniem swojej tożsamości w grupie a także przynależności do niej. A choroby – tak się chyba buduje odporność nie?

  • Na szczęście nie musiałam i nie chciałam podejmować tego wyboru. W życiu nie chciałabym aby moje córki wychowywała babcia. Po prostu moja mama nie żyje,a teściową jest dosyć charaktetystyczna 😀

    • Ja generalnie jestem zdania, że to rodzice są od wychowywanie dzieci, a nie babcie. A niestety, tak to już bywa, że jak babcia zajmuje się wnukami to ciągnie ją do ich wychowywania.

  • Wszystko ma swoje wady i zalety, ale myślę, że najwięcej zależy od indywidualnego przypadku zarówno dziecka, jak i mamy – co dla nich się będzie najlepiej sprawdzać.

  • Żaneta Bomba

    Powiem Ci tak.
    Pracowałam w żłobku i widziałam wszystko co się tam dzieje od podszewki. Postanowiłam sobie, ze dopóki moje dziecko nie będzie dobrze mówiło, na tyle żeby powiedzieć mi co tam się dzieje – nie oddam Go do takiej placówki. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do placówek przedszkolnych. Bartek chodził do prywatnego przedszkola, odkąd miał 2 lata i 9 msc. Potrafił wtedy powiedzieć mi niemal wszystko, więc byłam spokojna w razie „w”. Bardzo dużo się tam nauczył, a cena nie była powalająca. Bardzo lubi dzieci, a środowisko przedszkolne bardzo go otworzyło na towarzystwo rówieśnicze.
    Babcie – zanim poszedł własnie do przedszkola przez jakiś czas na zmianę zajmowały się nim babcie. I to był błąd. Babcia jest dobra, ale w awaryjnych sytuacjach, na weekend, na tydzień w wakacje. Nie na pełen etat. Bartek głównie się z nimi bawił, spacerował. Zero nauki niestety. A on chłonie jak gąbka. W przedszkolu np. miał styczność z angielskim. Zaczął śpiewać angielskie piosenki. Z babcią by tego nie było..
    Niania. Pracuje jako niania i powiem Ci, że to podobnie jak babcia. W dodatku ciężko trafić na tą odpowiednią. Dlatego jeśli Twoja córcia dobrze mówi to stawiam na żłobek. Zaopatrz się w tran z domowej apteczki, witaminę C i jazda! 🙂

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Ja właśnie biję się z myślami, jak to będzie za kilka miesięcy. Także bardzo przydatny i pomocny wpis dla mnie 😉

  • 22kilo

    ja bym postawiła na żlobek/przedszkole, choć powrót do pracy to najwcześniej za 1,5 roku dla mnie. nie wyobrażam sobie, żeby jedna albo druga babcia opiekowały się synkiem na stałe. Szczególnie teściowa (która też częściej się nim zajmuje) non stop trzyma go za rękę cokolwiek robi i myślę, że taki codzienny kontakt mógłby go wręcz uwstecznić w samodzielnym wykonywaniu niektórych czynności. Z drugiej strony, może babcia będzie już na emeryturze jak dzieci pójdą do przedszkola, to na pewno przyda sie jej pomoc 😉

  • Ja Zwykła Matkaa

    Starszy syn chodził do żłobka od 10 miesiąca, wtedy urlop macierzyński trwał 4 miesiące. Dygnitarz zaraz skończy rok, ja za dwa miesiące do pracy. Będziemy z mężem pracować na zmiany. Jak skończy 1,5 roku wtedy pójdzie do żłobka. My byliśmy zadowoleni ze żłobka syn był bardzo samodzielny, ja przechodził ze żłobka do przedszkola to już był zahartowany ;). Nie było płaczu itd. Fakt trochę chorował, za to w przedszkolu już nie.

  • Wybraliśmy babcię, która kocha chłopców najbardziej <3 Smutne jest to, że widzę, że moja Mama nie ma już tyle siły co kiedyś 🙁
    Przygodę ze żłobkiem też mieliśmy. Przygoda trwała łącznie 18 dni bo choroby zasiał pogrom wśród Twinsów i lekarze poradzili mi zabrać dzieci stamtąd.