Wielkie zmiany przed nami

U nas ostatnio bardzo intensywny okres. Wiele się dzieje. Jak dla mnie trochę za dużo i za szybko. Jednak tak to już w moim życiu bywa, że albo wszystko toczy się spokojnym torem albo wywraca się do góry nogami. A ja zgadzam się na to, płynę z prądem, bo zmiany są dobre, chociaż czasami niesamowicie trudne. Bez względu na to co przyniosą, wiele nas uczą, sprawiają że jesteśmy bogatsi o doświadczenia, a zarazem silniejsi. Dlatego też, mimo iż czasami ogromnie się boję, a strach mnie wręcz paraliżuje, zaciskam pięści i idę dalej. Bo jak wiadomo, strach ma wielkie oczy.

Mimo iż uronię kilka łez, a czasami nawet całe morze, nie poddaję się. Bo zawsze najtrudniej jest wyjść ze swojej strefy komfortu, ale gdy już się przekroczy granicę, rzadko żałujemy, że to zrobiliśmy. Jedyne czego możemy żałować, to tego że nie spróbowaliśmy, że nie daliśmy sobie szansy.

 Jesień i zima to dla mnie czas, kiedy lubię zwolnić, żyć spokojniej, uważniej. Tak jakby trochę zbierać siły i przygotowywać się na nadejście wiosny. Bo to dopiero wiosną i latem żyję pełną parą i swobodnie oddycham. Niestety, tegoroczna jesień i zima dają mi do wiwatu. Nie pozwalają odpocząć i złapać oddechu. Tyle się dzieje, że trudno mi się w tym wszystkim połapać, ale wiem, że to wszystko po to, aby iść do przodu i odnaleźć w końcu siebie. A zmiany są nieuchronne.

Wiele zmian już za nami, a czeka nas jeszcze dużo więcej. Czy damy radę? Na pewno. Czy się boję? Oczywiście, boję się podwójnie, bo nie wiem co przyniesie życie. A konsekwencje tych zmian dotkną nie tylko mnie, ale również tę małą istotkę, dla której obecnie jestem całym światem. Jednak zrobię co tylko będę mogła aby nie zaburzyć jej spokoju i poczucia bezpieczeństwa. Chociaż nie wiem, czy znajdę w sobie wystarczająco sił, aby temu w zupełności zapobiec.

Obecnie mam mętlik w głowie, który przekłada się na całe moje życie. Nie potrafię się nad niczym skupić, a słowa nie płyną tak swobodnie jak kiedyś. To ciągłe napięcie męczy mnie tak bardzo, że wieczorem padam na twarz, nie doczekawszy nawet północy. A potem przewracam się z boku na bok, bo goniące myśli w mojej głowie, jedna za drugą, nie dają mi chwili wytchnienia.

Teraz, w tych trudnych chwilach, jedyną moją ostoją jest ona, moja mała córeczka. Chociaż wiem, że to ja powinnam pełnić tę rolę, to ja powinnam być podporą, skałą, na której może się oprzeć. A tymczasem to ona daje mi siłę i choć na chwilę przywraca spokój, którego teraz tak bardzo potrzebuję.

Uwielbiam wieczorem położyć się obok niej i mocno przytulić. Poczytać razem książkę, a potem zamknąć oczy, poczuć jej zapach i usłyszeć bicie małego serduszka. Lubię obserwować jak spokojnie oddycha i powoli zamyka oczy. A zanim to się stanie, jeszcze zdąży kilkanaście razy powiedzieć jak bardzo mnie kocha. Takie wspólne chwile są dla mnie wytchnieniem, bo udziela mi się jej beztroska, poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Napięcie odpuszcza, a ja zapominam o całym świecie. Choć na moment odzyskuję wewnętrzny spokój. To taki mój lek na cale zło.

Teraz jedyne co mi pozostało, to iść do przodu, aby dojść do momentu, w którym moje życie znowu będzie toczyło się spokojnym torem.  Wierzę, że nastanie to szybciej, niż  się spodziewam, bo przecież strach ma tylko wielkie oczy.

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE
Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Gosia

    Mam nadzieje, że sobie doskolane poradzisz. I że zmiany które idą będą dla Ciebie kolejną lekcją w życiu, ale i zmianami na lepsze. Musi być dobrze.

  • Ja mam wielkie zaufanie do tego, co niesie życie. Nauczyłam się już, że to, co z początku wydaje się niefortunnym obrotem spraw, w efekcie przynosi wiele dobrego i wtacza życie na nowe, lepsze tory. I tego wam życzę! Trzymam mocno kciuki!

  • Zabiegana Mama

    U nas każda nawet początkowo zła zmiana kończyła się bardzo dobrze. Tego i Tobie życzę!

  • Nie wiem, jakie to zmiany, więc trudno mi powiedzieć, jak powinnaś do nich podejść. Czasem zmiany rzeczywiście są nieuchronne, ale czasem tylko się nam tak wydaje…

  • Głowa do góry! Nie bez powodu mówi się, że kobiety są silne – poradzimy sobie w każdej sytuacji, wiec i za Ciebie trzymam mocno kciuki! 🙂

  • Uważam, że zmiany są dobre, boimy się ich, ale one niosą nowy wymiar…trzymam kciuki, powodzenia, będzie dobrze

  • Czasem zmiany są potrzebne. Trzymam za as kciuki!

  • Trzymam kciuki za powodzenie tych zmian! 🙂

  • Jasne, że strach ma wielkie oczy! Za bardzo się boimy i tyle 🙂 Będzie dobrze 🙂

  • Mam podobnie – nawet największe smutki i nerwy odchodzą, kiedy obok pojawi się ciepła rączka i słodki uśmiech córeczki. Powodzenia! 🙂

  • Tak to już jest ze zmianą… wszyscy się jej boimy i ciężko sobie z nią radzić. Ale najpiękniejsze chwile są zwykle po drugiej stronie strachu… Trzymam kciuki !!!

  • Powodzenia! Dasz radę, jestem pewna. Kobieta to silne stworzenie.

  • bardzo nie lubię zmian…. paradoksalnie narodizny dziecka tylko.poglebily ten stan – uświadamiają, ile życia już za mną ☺ pozdrawiam Cię serdecznie

  • Ciężko ustosunkować się do tak tajemniczego wpisu, gdy ktoś daje znak, że jest źle, ale nie mówi wprost o co chodzi. No bo co mam Ci powiedzieć – będzie dobrze – to może okazać się nie na miejscu. Cieszę się jednak, że w macierzyństwie odnajdujesz potrzebną w życiu harmonię. Życzę aby zmiany okazały się na lepsze, byś niczego nie żałowała i była szczęśliwa. Tez nie lubię zmian – bardzo, bardzo :/
    Ciepło pozdrawiam!

  • Zmiany zawsze są trudne. Obojętnie czego dotyczą – ale są potrzebne, żeby nie stać w miejscu. W takich ciężkich chwilach też kocham obserwować moją córeczkę. Kocham to, że samym byciem potrafi mnie uspokoić. Kocham to, że dzięki niej mam siłę i wiem, że będzie dobrze.
    Nie wiem co teraz zmieniacie, ale z pewnością nie jest to mały krok, pozostaje mi życzyć Wam powodzenia 🙂 Trzymam kciuki:*

  • każda zmiana ma swoje wady i zalety. ważne jest, by nigdy nie robić kroku w tył. nie żałować swojego wyboru. wierzyć, że wszystko co nastąpi, jest ważnym etapem dla naszej duszy i naszego ciała 🙂

  • Justyna Nieczyporowska

    Czasem bywają pochmurne dni w naszym życiu,a nawet i burze. Lecz po każdej burzy wychodzi słońce

  • Kamila Posobkiewicz

    kobiety są naprawdę dzielne! nawet nie wiedzą, jak bardzo 🙂 trzymam kciuki! 🙂

  • Pingback: Podsumowania i plany - nostalgiczna i pełna nadziei - amelushka.pl()