To on… Twój tato i bohater

To on zajmował się Tobą gdy przyszłaś na świat. Pierwszy wziął Cię na ręce, pierwszy Cię przebierał, przewijał, kąpał. Robił to wszystko z trzęsącymi się rękoma, bo bał się, że zrobi Ci krzywdę. Do tej pory pamiętam jak patrzył na Ciebie wzrokiem pełnym podziwu, wzruszenia i miłości.

 

To on pierwszy wyszedł z Tobą na spacer. Pokazywał Ci świat i wszystko tłumaczył już od pierwszych dni Twojego życia. Nosił Cię na rękach, przytulał, kołysał, a Ty że spokojem zasypiałaś w jego ramionach. A on często nie odkładał Cię wtedy do łóżeczka, tylko siadał lub kładł się razem z Tobą i zasypiał. Był dumny i szczęśliwy, że zasypiałaś przytulona do niego. Chciał się nacieszyć każdą taką chwilą, wycisnąć z niej jak najwięcej.

 

To on wstawał do Ciebie w nocy i dzielnie przynosił mi Ciebie do łóżka, a potem wytrwale odkładał z powrotem do łóżeczka. Pomagał mi przystawiać Cię do piersi, kołysał gdy w nocy miałaś kolki. Śpiewał piosenki Roguckiego i tańczył z Tobą do ich rytmu. Ogrzewał powietrze w trakcie kąpieli, a potem materacyk w łóżeczku, żebyś miała ciepło i przyjemnie. A gdy już zasnęłaś, odkładał Cię jak najdelikatniej potrafił i chodził na palcach, żeby Cię tylko nie obudzić.

 

To on gugał z Tobą, a zarazem prowadził rozmowy, a raczej monologi, tak jakbyś była dorosłą osoba. Po raz pierwszy, gdy miałaś zaledwie kilka dni, zaprosił Cię na kawę i ciastko (mam nadzieję, że kiedyś pójdziecie).

 

To on odrzucił propozycję pracy w delegacji, żeby tylko być bliżej Ciebie. Zwalniał się z pracy za każdym razem, gdy dzwonili ze żłobka, że trzeba po Ciebie przyjechać, bo źle się czujesz. Brał urlop, gdy chorowałaś, a ja nie mogłam wziąć wolnego. Stawiał Ci bańki, zapuszczał krople i robił wszystkie inne rzeczy, których ja się bałam.

 

To on zawsze odkładał wszystkie obowiązki na bok i bawił się z Tobą tak jak ja nie potrafiłam. Skakał, tańczył, śpiewał, udawał kotka, pieska i całą plejadę zwierząt. Robił rzeczy, na które przed Twoim przyjściem na świat by sobie nie pozwolił, bo nie wypada.

 

To on nadal jest najlepszym kompanem do zabawy i nikt nie jest w stanie go zastąpić. Każdego dnia tylko czekasz jak wróci z pracy i biegniesz do drzwi z okrzykiem „tatuś, mój tatuś”, i od razu ciągniesz go do zabawy. Nieważne czy jest głodny, czy zmęczony, odkłada wszystko, bierze Cię za rękę i idzie lepić kluski z ciastoliny, tworzyć budowle z klocków, czy wcielać się w postacie zwierzątek. A Ty nie odstępujesz go na krok i nie pozwalasz, aby ktokolwiek wam przeszkadzał.

 

To on uczy Cię odwagi i samodzielności. Pozwala Ci na rzeczy, na które ja nie mogę nawet patrzeć, bo umieram ze strachu. Tylko z nim możesz jeździć na hulajnodze jak struś pędziwiatr, wspinać się na najwyższe drabinki na placu zabaw, pływać w głębokim basenie, zjeżdżać z najwyższej zjeżdżalni. Podczas gdy ja patrzę na to wszystko z duszą na ramieniu i słowa „wolniej, uważaj, nie wchodź tam, nie skacz” same cisną mi się na usta.

 

To on pokazuje Ci, że w życiu niczego nie należy się bać. Że żaden robak niestraszny, że dzik i wilk to takie przyjazne zwierzątka, że ciemność może być frajdą, że potwory są zabawne. Podczas gdy ja na widok pająka lub chrabąszcza uciekam gdzie pieprz rośnie, a każdego innego robaka omijam szerokim łukiem. Nie lubię być sama w domu, gdy jest ciemno, a horrory oglądam z gęsią skórką na całym ciele, ściskając go za rękę. Tylko z nim możesz obserwować pająki, łapać chrabąszcze, zbierać dżdżownice, brać do ręki żaby.

 

To on pokazuje Ci jak wygląda męski świat. Uczy Cię jak kopać piłkę, naprawić zawias, przykręcić śrubkę, wbić gwóźdź. Jak tylko coś naprawia, Ty od razu biegniesz, żeby mu pomóc. Tłumaczy Ci jaka jest różnica między koparką a spycharką, kupuje Ci traktory, sterowane samochody i kolejkę. Jest dla Ciebie bohaterem, który wszystko potrafi, bo gdy ja nie umiem Ci pomóc, idziesz do niego, bo wiesz, że tata rozwiąże każdy problem, odpowie na każde pytanie. Tata zawsze wymieni baterie, sklei różdżkę, naprawi kolejkę, napompuje piłkę.

 

To on opowiada najlepsze bajki na dobranoc. Jego wyobraźnia nie ma sobie równych. Zmienia wersję wydarzeń według Twoich upodobań. Raz wilk jest zły i zjada babcię, a innym razem jest jej przyjacielem. Spełnia każdą Twoją zachciankę, urzeczywistnia każdy Twój pomysł. A Ty zamiast zasypiać, chcesz więcej i więcej. I mimo iż czasami ma dosyć opowiadania po raz dziesiąty o wilku i babci, dalej wymyśla kolejne wersje.

 

To on staje po Twojej stronie, gdy chcesz obejrzeć bajkę lub zjeść czekoladkę, a ja Ci na to nie pozwalam. Pilnuje, abym nie zapędziła się w ograniczeniu Ciebie i pozwoliła Ci na odrobinę beztroskiego dzieciństwa bez zakazów i reguł.

 

To on kłóci się z Tobą i przekomarza. Dokucza Ci i robi na przekór. A Ty się buntujesz, złościsz, mówisz NIE. Czasami przybiegniesz do mnie z płaczem, przytulisz się, ale po chwili wracasz do niego i dalej się przekomarzacie. Te kłótnie są takie Wasze. Uwielbiam Was wtedy słuchać i obserwować.

 

To on chodzi dumny jak paw, gdy mówisz wierszyki, śpiewasz piosenki, czy tańczysz. Chwali Cię na prawo i lewo. A gdy słyszy słowa „tatusiu, kocham Cię” rozpływa się ze szczęścia.

 

To on kocha Cię tak jak nikogo na świecie i gdyby tylko mógł sięgnąłby dla Ciebie gwiazdkę z nieba. I mimo iż czasami się złości, czasami krzyknie na Ciebie, to nie pozwoli aby spadł Ci włos z głowy. Zawsze stanie za Tobą murem. Bo to Ty jesteś jego małą księżniczką.

 

Jego rola w Twoim życiu jest nieoceniona. Daje Ci wszystko to czego ja nie potrafię Ci dać. Jest Twoim bohaterem. I wiem, że bez względu na to jak bardzo bym chciała, nigdy nie będę w stanie Ci go zastąpić. Bo tata to tata, a mama to mama i niech tak pozostanie.

 

Jeszcze nie do końca zdajesz sobie sprawę ze znaczenia tych słów, ale jestem pewna, że kiedyś podziękujesz mu za to, że jest.

 

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE
Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Piękny tekst i wzruszający aż. No i twój mąż jest cudowny ojcem.
    Trochę przypomina mojego ojca ż tego opisu. Trochę żałuję że mój mąż nie jest też taki, ale tata jest dobrym. Kocha naszą córkę, dba o jej dobro i to najważniejsze.

  • Piękny tekst, oddający kwintesencję ojcostwa. Relacja ojca z dzieckiem jest równie ważna jak mamy. Mój mąż ma w domu dwie takie małe księżniczki i ich tajne porozumienie, to jedna z piękniejszych rzeczy na świecie.

  • Przepiękne słowa i na pewno Amelushka kiedyś je wszystkie zrozumie. Tata jest bardzo ważną postacią w życiu dziecka! 🙂

  • Pięknie ujęłaś istotę ojcostwa. Każde słowo oddaje sedno tej ważnej i czesto niedocenianej roli.

  • Ślicznie ubrałaś w słowa miłość ojcowską. 🙂 Jak bardzo ważną osobą jest tata w życiu dziecka. 🙂
    Bookendorfina

  • Andrzej

    pięknie napisałaś. Aż się serducho raduje. super egzemplarz Ci się trafił. Ja takiego ojca nie miałem niestety.. A sam jakim jestem, to się okaże, jak moje dziecko zacznie rozumieć i mówić:p

  • Piękny wpis… Każdemu dziecka życzę takiego taty i każdemu taty takiej wdzięczności w oczach żony, i dziecka oczywiście też 🙂

  • Pięknie piszesz o uczuciach, to już kolejny taki wpis u ciebie, ktory wzrusza.

  • To musi być wspaniały tata:)

  • Pięknie napisane, łezka się w oku kręci..