25. miesiąc życia, czyli czasem słońce, czasem deszcz, a nawet burza

Kolejny miesiąc za nami. Był on zarazem piękny, jak i trudny. Piękny – bo każda chwila spędzona z Melushką jest wyjątkowa i zaskakująca. Trudny – bo walczyliśmy z chorobami i ogromną huśtawką emocjonalną. Był to czas odkrywania siebie, całego wachlarza emocji, a także silnego manifestowania swojej indywidualności. Na dodatek, przez