Moje ciało podarowało…

5 listopada 2016 roku podjęłam decyzję. Nagle, z dnia na dzień, bez głębszego zastanowienia. Pomyślałam sobie teraz albo nigdy. Bardzo się bałam, dlatego też odwlekałam tę decyzje ile tylko mogłam. A poza tym, przyznam szczerze, że do samego końca nie byłam pewna czy to już ten odpowiedni moment, czy rzeczywiście

Z miłości do pasji, czyli o tym jak spotkało się kilka kobiet

Sobota, kilkanaście dziewczyn, posiadających tę samą pasję, pogaduchy, wspólny obiad, trochę ruchu, a nawet tańca, a to wszystko zwieńczone licytacją dla malutkiej Madzi. Czyż nie brzmi idealnie? Jak dla mnie, tak. No może z jednym małym wyjątkiem – wszystko trwało zbyt krótko i jak zawsze, dla mnie – zaawansowanej gaduły,