Metody usypiania dzieci – Tracy Hogg

Kolejną metodą zasypiania jest tzw. koncepcja snu rozsądnego, opracowana przez Tracy Hogg. Autorka podkreśla ogromne znaczenie snu na prawidłowe funkcjonowanie dziecka. I aby wszystko działało jak należy, to my, rodzice musimy przejąć kontrolę i pomóc naszemu maluchowi wyrobić prawidłowe nawyki związane ze snem. To do nas należy kontrolowanie prawidłowej pory snu, rozpoznawanie pierwszych objawów zmęczenia i nie dopuszczanie do przemęczenia.

Metoda zakłada, że niemowlę powinno uczyć się samodzielnego zasypiania we własnym łóżeczku już od pierwszych dni życia. Jednak rodzice nie powinni przy tym zapominać o zaspokajaniu jego potrzeby bliskości, szczególnie gdy cierpi lub jest sfrustrowane.

KONCEPCJA ROZSĄDNEGO SNU OPIERA SIĘ NA PONIŻSZYCH ZASADACH:

Zacznijmy od tego, co chcemy kontynuować

Już na samym początku powinniśmy zastanowić się nad sposobem, w jaki chcemy aby nasz maluch zasypiał, czego chcemy go nauczyć i do czego przyzwyczaić. Musimy wziąć pod uwagę, że nasze zachowanie i podejście kształtuje w dziecku pewne nawyki, więc jeśli zaczniemy usypiać niemowlę w określony sposób, ono szybko się do tego przyzwyczai.

Nie zaniedbujemy dziecka, ucząc go samodzielności

Już od pierwszych dni życia powinniśmy uczyć dziecka samodzielności, gdyż tak naprawdę nie wiemy, kiedy zaczyna ono rozumieć otaczający go świat. Oczywiście, w pierwszej kolejności należy zadbać o zaspokojenie jego potrzeb, przytulić gdy płacze, a potem odłożyć do łóżeczka.

Obserwujemy, nie interweniując

Pozwalamy dziecku samodzielnie zasnąć, nie zakłócając jego naturalnego rytmu.

Nie uzależniajmy dziecka od ułatwień

Nie powinniśmy dawać dziecku czegokolwiek w celu uspokojenia lub ułatwienia zasypiania. Dlatego też, mimo iż autorka metody należy do obrońców smoczka, uważa iż nie jest to najlepszy wspomagacz jeśli chodzi o zasypianie, ponieważ pozbawia dziecko szansy rozwijania umiejętności samouspokajania. Co więcej, nie powinniśmy dawać dziecku czegoś, co musimy mu potem odebrać, jak np. pierś, czy ramiona matki.

Tworzymy rytuały związane ze snem nocnym i dziennymi drzemkami

Zasypianie powinno być poprzedzone stałymi rytuałami. Dzieci, a szczególnie niemowlęta, lubią wiedzieć co będzie działo się za chwilę, a wykształcone nawyki pozwalają im to przewidzieć.

Poznajmy sposób zasypiania dziecka

Każde dziecko jest inne, dlatego zanim opracujemy własną receptę zasypiania, najpierw postarajmy się dobrze poznać naszego malucha. Najlepszym na to sposobem jest prowadzenie dzienniczka snu. Przez 4 dni powinniśmy zapisywać:

  • godzinę porannego obudzenia się
  • pory wszystkich drzemek
  • godzinę wieczornego zaśnięcia
  • nocne przebudzenia

TRZY FAZY ZASYPIANIA

Proces zasypiania dziecka trwa około 20 minut (to naturalne i nie powinniśmy tego przyspieszać) i składa się z trzech faz:

Faza 1. Oznaki senności

Niemowlę zaczyna okazywać oznaki senności, np. poprzez ziewanie. Jeśli po trzecim ziewnięciu nie położymy go do łóżeczka, zacznie płakać, zamiast przejść do drugiej fazy zasypiania.

Faza 2. Zasypianie

Wzrok dziecka nieruchomieje, ma otwarte oczy, ale niczego nie widzi. Ten stan trwa około 3-4 minut.

Faza 3. Początek snu

Dziecko zamyka oczy i jego głowa opada bezwładnie. Po czym po chwili otwiera oczy, odchyla głowę do tyłu i prostuje ciało, następnie ponownie zamyka oczy. Zanim zaśnie na dobre, cały cykl może się powtórzyć od 3 do 5 razy.

CO ZROBIĆ ABY TE TRZY FAZY PRZEBIEGAŁY GŁADKO, BEZ ZBĘDNYCH PROBLEMÓW?

Po pierwsze i najważniejsze, zadbać o wykształcenie u dziecka dobrych nawyków związanych ze snem, czyli po prostu nauczyć je udawania się na spoczynek.

A JAK TO ZROBIĆ?

Budujemy drogę do snu

Tworzymy przedsenny rytuał, składający się z tych samych czynności, które staną się przewidywalne dla dziecka. Dzięki temu będzie wiedziało, kiedy nadchodzi pora snu. Odkładając dziecko do łóżeczka, robimy to ze spokojem, pamiętając, aby tuż przed tym sprawdzić mu pieluszkę. Zasłaniamy okna i żegnamy się z maluchem, mówiąc np.: „Do widzenia słoneczko; do zobaczenia po drzemce”, a wieczorem: „Dobranoc, księżycowa panienko”.

Sen nie powinien kojarzyć się dziecku z czymś negatywnym. Dlatego też, należy unikać mówienia do dziecka kategorycznym tonem: „Musisz iść spać”, co będzie oznaczało dla dziecka, że traci coś z zabawy. Podczas przedsennych rytuałów należy podkreślać pozytywne korzyści snu.

Wypatrujemy przydrożnych znaków

Powinniśmy bardzo uważnie obserwować nasze dziecko i szukać w jego zachowaniu znaków, które będą świadczyły o zmęczeniu i senności. Najczęściej jest to ziewanie. Najlepszym rozwiązaniem jest podjęcie działań już po pierwszym ziewnięciu, a jeśli nam się to nie udało, najpóźniej po trzecim. Gdy przegapimy ten moment, dziecko stanie się przemęczone, a w konsekwencji zacznie intensywnie płakać.

Z czasem, gdy dziecko się rozwija, zaczyna wyrażać senność w inny sposób:

  • niemowlęta unoszące główki

odwracają twarz od osób i przedmiotów; niemowlę znajdujące się u kogoś na rękach, wtula głowę w jego pierś; natomiast leżące niemowlę wykonuje bezwładne ruchy rączkami i nóżkami

  • niemowlęta kontrolujące ręce i nogi

trą oczy, pociągają uszy, drapią się po twarzy

  • niemowlęta zaczynające się przemieszczać

tracą zainteresowanie zabawkami i mają trudności ze skoordynowaniem ruchów; dziecko znajdujące się u kogoś na rękach, usztywnia plecy, wyginając się do tyłu; natomiast dziecko leżące w łóżeczku, podpełza do narożnika i układa w nim główkę lub przekręca się na bok i nie potrafi się odwrócić

  • niemowlęta raczkujące i/lub chodzące

mają kłopoty z koordynacją i stają się niezdarne, nie potrafią wstać, upadają, potykają się; zdarza się również, że stoją w łóżeczku, nie wiedząc jak się położyć

Zwalniamy, zbliżając się do celu

Tuż przed porą snu powinniśmy wyciszyć i uspokoić dziecko. Przed wieczornym snem, dobrym pomysłem jest kąpiel i masaż. Natomiast przed dzienną drzemką – kołysanki lub przytulanie dziecka. Można również opowiedzieć bajkę lub szeptać do ucha czułe słowa. A gdy zauważymy pierwsze oznaki senności, powinniśmy odłożyć dziecko do łóżeczka.
Nigdy nie odkładamy dziecka, gdy już głęboko śpi, ponieważ aby mogło nauczyć się samodzielnego zasypiania musi być świadome miejsca, w którym zasypia i po przebudzeniu, wiedzieć gdzie się znajduje. To sprawia, że dziecko czuje się bezpiecznie we własnym łóżku.
Odkładając je do łóżeczka mówimy coś w rodzaju: „Układam cię do snu w twoim łóżeczku. Wiesz, jak dobrze się w nim czujesz po obudzeniu”.  Możemy jeszcze przez chwilę poobserwować dziecko. Gdy wybuchnie płaczem, nie bierzemy go na ręce, ale rytmicznie poklepujemy po pleckach. Gdy tylko się uspokoi, przestajemy poklepywać, gdyż nie chcemy aby niemowlę kojarzyło tę czynność z zasypianiem.
W porze zasypiania staramy się unikać obecności gości, ponieważ dziecko będzie chciało aktywnie uczestniczyć w tym co się wokół niego dzieje.

Jeśli dziecko ma duże problemy z zasypianiem, można mu to ułatwić za pomocą smoczka. Jednak należy robić to rozsądnie i unikać jego nadużywania. Przy prawidłowym używaniu smoczka, maluch ssie intensywnie przez ok. 6-7 minut, po czym zwalnia, a następnie wypluwa. Najczęstszy błąd popełniany przez rodziców to ponowne wkładanie smoczka do buzi dziecka.

A co robić gdy przeoczyliśmy pierwszą fazę zasypiania?

W takiej sytuacji, jak i w przypadku nagłego przebudzenia, spowodowanego hałasem, dziecko potrzebuje naszej pomocy, więc musimy zapewnić mu swoją obecność, minimalizując przy tym wystawienie na bodźce.

Musimy jednak pamiętać o tym, aby nie przychodzić do dziecka za każdym razem, gdy tylko się poruszy. W ten sposób przyzwyczaimy je do naszej obecności na każde jego zawołanie. Do pokoju dziecka wchodzimy tylko wtedy, gdy naprawdę nas potrzebuje.

Jak więc pomóc dziecku?

Owijanie

Kiedy niemowlę jest przemęczone, owijanie działa na nie uspokajająco. Po pierwsze, noworodek nie jest jeszcze przyzwyczajony do otwartych przestrzeni, a po drugie, nie zdaje sobie sprawy, że te poruszające się nóżki i rączki należą do niego.

Wsparcie psychiczne

Aby zapewnić o swojej obecności, poklepujemy plecki dziecka w tempie bicia serca. Możemy również cicho i delikatnie wydać odgłos „szszszszsz”. To pozwoli nam stworzyć warunki, które są dobrze znane maluchowi z łona matki.

Ograniczenie pobudzeń wzrokowych

Zaciemniamy pomieszczenie, w którym kładziemy dziecko do snu. A jeśli będzie to konieczne, możemy również przytrzymać otwartą dłoń nad oczami dziecka, co pozwoli odciąć dopływ wrażeń wzrokowych. Gdy trzymamy je na rękach, stajemy w miejscu słabo oświetlonym lub w zupełnej ciemności.

Wytrwałość i cierpliwość

Przemęczone niemowlę to wielkie wyzwanie dla rodziców. Wymaga od nas wiele cierpliwości i wytrwałości. W chwilach, gdy dziecko nie może się uspokoić i ciągle płacze, bardzo często wracamy do starych nawyków – podawania piersi, noszenia na rękach, kołysania, itd. A powinniśmy postąpić inaczej, a mianowicie gdy dziecko się uspokoi, należy odłożyć je do łóżeczka, przez co pozwolimy mu na samodzielność.

Należy pamiętać, że tylko my, rodzice, ponosimy odpowiedzialność za złe nawyki naszego dziecka. Dlatego też, jeśli nie będziemy konsekwentni i pozwolimy na kolejne ustępstwa, maluch bardzo szybko uzależni się od naszej pomocy w zasypianiu.

PRZESYPIANIE CAŁEJ NOCY

Dzień niemowląt, a szczególnie noworodków, trwa 24 godziny. To znaczy, że nie widzą różnicy między dniem i nocą, więc nocny sen nie jest dla nich naturalnym zjawiskiem. My, rodzice, musimy ich tego nauczyć. A jak to zrobić?

Stopniowe ograniczanie snu dziennego

W ciągu dnia niemowlę nie powinno spać częściej, niż jest karmione, czyli co trzy godziny. Jeśli śpi częściej lub drzemki sie przedłużają, powinniśmy budzić dziecko i stopniowo zmniejszać ilość snu dziennego.

Karmienie do syta

Aby dziecko dobrze spało, musi być najedzone. Dlatego też, przed nocnym snem powinniśmy częściej karmić dziecko, np. co dwie godziny, nakarmić je tuż przed snem i w trakcie snu. Podczas nocnego karmienia, podnosimy dziecko z łóżeczka , delikatnie kładziemy smoczek butelki lub pierś na jego dolnej wardze i pozwalamy mu ssać, starając się go nie budzić. Robimy to wszystko w ciszy, nic przy tym nie mówiąc, ani nie zmieniając pieluszki, chyba że jest to konieczne. Po karmieniu nie unosimy dziecka do odbicia, gdyż w trakcie nocy nie jest to zazwyczaj potrzebne.

Używanie smoczka

Smoczek może okazać się bardzo pomocny w odzwyczajeniu dziecka od nocnych karmień. Musimy jednak używać go rozsądnie, aby zapobiec sytuacji, w której dziecko się od niego uzależnia. Jeśli w trakcie nocy dziecko weźmie tylko butelkę lub pierś do buzi i possie dwa, trzy razy, przyjmując mało pokarmu, może to oznaczać, że nie potrzebuje nocnych karmień i zamiast nich możemy mu podać smoczek. Pierwszej nocy może nie spać, mając go w buzi, przez około 20 minut. Drugiej – będzie to już trwało tylko 10 minut, a trzeciej nocy – w porze karmienia będzie się tylko intensywnie wierciło. Jeśli natomiast obudzi się, podajemy mu smoczek. Po pewnym czasie, nocne pobudki powinny zostać całkowicie wyeliminowane.

Powstrzymanie się od interwencji

Niemowlęta z natury bardzo często sypiają niespokojnie. Dlatego też nie powinniśmy reagować na każdy ich odgłos. Jeśli już reagujemy, musimy zrobić to spokojnie, bo dzięki temu zapewnimy naszemu maluchowi poczucie bezpieczeństwa i zachęcimy go do samodzielności.

Należy pamiętać, że sen niemowląt, tak samo jak dorosłych, składa się z 45- minutowych cykli. Bezpośrednio po zaśnięciu, następuje faza snu głębokiego, a następnie faza płytszego snu z marzeniami, która charakteryzuje się szybkimi ruchami gałek ocznych (REM). Potem nadchodzi faza przytomności, podczas której dziecko może się przebudzić, wiercić i wydawać odgłosy. Jeśli nikt mu nie przeszkodzi, w sposób naturalny powraca do snu. Jeśli jednak interweniujemy, maluch może się wybudzić i mieć problemy z ponownym zaśnięciem, co w konsekwencji może doprowadzić do wykształtowania się złych nawyków.

NORMALNE ZAKŁÓCENIA SNU

Nawet najlepiej sypiające dzieci, mogą mieć czasami problemy ze snem.

Okres wprowadzanie pokarmów stałych

Wprowadzanie stałych pokarmów do diety dziecka może powodować gazy lub uczulenia, co w konsekwencji przyczyni się do zakłóceń snu. Należy zanotować wszystkie takie przypadki, a następnie porozmawiać z pediatrą.

Początki samodzielnego poruszania się

Niemowlęta, która już niedawno opanowały kontrolowanie swoich ruchów, mogą odczuwać łaskotanie w kończynach i stawach. Co więcej, zdarza się, że dziecko ułoży się w pozycji, której nie może zmienić. Obudzenie się w nowej pozycji może zaburzyć sen dziecko i je wybudzić. W takiej sytuacji wystarczy delikatnie uspokoić dziecko, wdając dźwięk „szszszsz”.

Okresy przyspieszonego wzrostu

Podczas skoków wzrostowych niemowlęta mogą budzić się z uczuciem głodu. Trzeba je wtedy nakarmić, a kolejnego dnia zwiększyć porcje jedzenia. Takie okresy trwają zazwyczaj 2 dni.

Okresy ząbkowania

Ząbkowanie powoduje dolegliwości bólowe, więc bardzo często zaburza normalny rytm snu. W celu uśmierzenia bólu można podać dziecku do ssanie rożek wilgotnej myjki schłodzonej w zamrażalniku.

Brudna pieluszka

Brudna pieluszka jest skutecznym budzikiem. Jeśli staniemy przed koniecznością zmiany pieluszki w trakcie nocy, powinniśmy zrobić to w półmroku i ciszy. Nie zabawiamy i nie rozbudzamy dziecka.

Co sądzicie o tej metodzie? Ktoś z Was ją stosował? Okazała się skuteczna?

Jeśli jesteście zainteresowani innymi metodami, zajrzyjcie do części pierwszej i części drugiej.

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE
Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Ann

    Niestety u obu moich córek metody Tracy nie zadziałały. Obie robiły co chciały 😉

  • Kobieca Myślodsiewnia

    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że mam już ten etap za sobą 😉 Ba! Samodzielne usypianie zniosłam chyba gorzej od córek – ja się chciałam tulić i ściskać na dobranoc, śpiewać kołysanki i głaskać za uszkiem, a one mi machały łapką z głośnym „sio”. Tak więc tego… chyba fałszowałam 😉 😉

  • Paulina W.

    Moja córeczka ma 13 miesięcy i jej noce wyglądały o wiele lepiej gdy miała 2 miesiące niż w tej chwili. Mam nadzieję, że to efekt uboczny ząbkowania

  • U mnie też metoda Tracy nie działała, ba wręcz w wielu miejscach całkowicie się z nią nie zgadzam. Moje dziecko niestety należało do tych całkowicie nieodkładalnych do łóżeczka, czym protestowało głośnym krzykiem. Zasypia tylko przy piersi, nie przesypia całej nocy (ma 10 miesięcy), ale i tak jest dużo lepiej niż na początku. U znajomej stosowanie metod Tracy spowodowało szybkie zakończenie karmienia piersią, a pozostawianie małego do samouspokojenia skończyło się ssaniem kciuka do 5 roku życia. Tak więc osobiście nie polecam.

  • My rytuałami ułożyliśmy dzień. Po bajeczce jest kolacja, po kolacji jest mycie, po myciu jest czytanie a po czytaniu spanie. Oczywiście nie przebiega to tak gładko, jak się pisze, ale bardzo się sprawdza.

  • Mnie podobno usypiali wożąc samochodem. Często jako dziecko miałam problemy ze snem.

  • Nie zawsze rytuały się sprawdzają. Wszystkim rodzicom życzę więc cierpliwości. 🙂

    • Moja córeczka lubi rytuały, ale mają się one nijak jeśli chodzi o sen. U nas mimo skończonych 2 lat, kwestia snu jest nadal wielką zagadką 🙂

  • Macierzynstwo-raz!

    U nas ta metoda zadziałała w 80%. Resztę sami wypracowaliśmy 🙂
    P.S. Skończyłam dywan, ale jednak pozostałam przy samych słupkach.

    • Ooo, a prześlesz jakieś zdjęcie? Jestem ciekawa efektu 🙂 A co do metody, to stosowaliście ją również do porządku dnia, czy tylko do zasypiania?

      • Macierzynstwo-raz!

        Prześlę Ci zdjęcie dywanu na facebooku 🙂 Głównie do zasypiania, ale porządek dnia też nam się udało zachować i właściwie córka sama już wie, że nadchodzi jej godzina drzemki czy spania po dobranocce 🙂

  • Myślę, że w tej metodzie jest dużo mądrych porad dających maluchom bezpieczeństwo:)

  • Niestety Tracy Hogg zupełnie do mnie nie trafia… Pewnie, że są dzieci, które potrafią samodzielnie zasypiać już w wieku np. 2 miesięcy – super, gratuluję rodzicom szczęścia 🙂 Ale nie rozumiem kompletnie dlaczego ta samodzielność jest tak priorytetowa? Co to ma dziecku dać? Staram się patrzeć na wszystko, co robię dla mojego dziecka z perspektywy jego potrzeb, tego co on może dzięki temu zyskać.
    Poza tym większość z tych porad po prostu nie działa… Nawet najedzone do syta dziecko może (i powinno!) budzić się w nocy na jedzenie, nie ma w tym nic dziwnego. Tak jak my nie możemy najeść się na zapas, tak i nasze dzieci tego nie potrafią :):)

  • Kamila Posobkiewicz

    Ciekawy artykuł, dużo wiedzy. Czy skutecznej? Nie wiem. Moje dzieci zasypiały w chuście.pozdrawiam

    • Znam ludzi, u których ta metoda się sprawdziła i takich, u których zupełnie nie. Ja nie potrafię wyrazić swojego zdania, bo nigdy jej nie stosowałam. Moja córeczka też lubiła zasypiać w chuście, jak była malutka, ale gdy tylko chciałam ją z niej wyjąć, następowało nagłe przebudzenie 😉

  • Gosia Owczarek

    Tracy Hogg moja guru, uwielbiam i już teraz wiem, że jej metody można zaaplikowac do każdego dziecka. Przetestowane na dwójce. Jedno żywczyk, drugie wrażliwiec;P

    • Przyznam szczerze, że ja nigdy nie wprowadzałam jej metod w życie, ale znam osobiście rodziców, którzy są z nich bardzo zadowoleni. A jak się u Was sprawdza ta metoda jeśli chodzi o sen?

  • Anna Prokopowicz

    Baaardzo nie przepadam za panią Hogg. Ciężko mi uwierzyć w niektóre teorie, te o samouspokajających się niemowlakach również…

    • Oj, tak. Samouspokojenie jest najlepsze w całej tej metodzie 😀 To niczym samouzdrowienie 🙂

  • Mnie trochę śmieszą te wszystkie metody, bo ludzie tak sobie dorabiają do wszystkiego metodę, do najprostszych czynności, które od wieków były czymś najbardziej naturalnym – spania, jedzenia. Ciekawe, kiedy wymyślą najlepszą metodę sikania 😉

    • Dokładnie 🙂 Moja Melushka od urodzenia ma problemy ze snem i w pewnym momencie miałam tak dosyć, byłam tak zmęczona, że zaczęłam szukać ratunku i czytać na temat różnych metod. Jednak mimo wszystko, żadnej z nich nie wprowadziłam w życie, a nawet nie próbowałam, bo doszłam do wniosku, że najlepszą metodą w wychowaniu, to kierowanie się własnym sercem i intuicją. A jeśli chodzi o sen, to znalazłam nawet w sieci trenerki zasypiania 😉 Ciekawa jestem jak one te dzieci trenują ;D

  • Ja nie korzystałam i nie skorzystam z żadnej metody ani karmienia, usypiania ani zmiany pieluch. Postępuję zgodnie ze swoją intuicją- ona w kwestii wychowania jest najlepsza.

    • Zgadzam się w 100% 🙂 Przyznam szczerze, że ja też kieruję się głosem serca, a nie książkowymi metodami. Ale a propos snu czytałam bardzo wiele, bo moja córeczka ma ponad 2 lata i nadal ma problemy ze snem. Jednak, mówiąc szczerze wiem bardzo dużo w teorii, a w praktyce nigdy nie stosowałam 🙂

  • a ja postaram sie cos wyniesc z twojego artykulu poniewaz z zasypianiem mam nie maly problem u mojego noworodka 🙂

    • Cieszę się, że się przydało. Na blogu są też opisane dwie inne metody i w najbliższym czasie pojawią się kolejne. Więc zapraszam 🙂

  • Zawsze obserwowałam, kiedy pojawią się pierwsze oznaki senności u dzieci, wówczas starałam się im wyciszać hałasy z otoczenia, zniżyć swój głos na bardziej kojący, rozpocząć krótki cykl rytuałów i… działało. 🙂

  • Moje starsze dziecko nigdy nie miało problemów ze snem… potrafiła przespać 11 godzin ciurkiem. Teraz też tak umie, ale rzadziej za dużo, rzeczy do zrobienia. 🙂 Młodsza Mrówa natomiast uważa, że sen jest przereklamowany i nie przespał przez 10 miesięcy całej nocy… budzi się w nocy i chce sie bawić butlką albo wędruje po całym łóżku w poszukiwaniu siostry… Nasz rytm dnia jest tak ustalony, że wracamy do domu w okolicach godziny usypiania dzieci i usypiają w samochodzie… Tak jesteśmy przebiegli 🙂

  • Iwona Kosińska

    Moje starsze dziecko miało 3 miesiące jak zaszłam w drugą ciąze. A że możecie sobie wyobrazić ile miałąm siły i jak zdążyłąm się zregenerowac po pierwszej ciazy i porodzie to ta druga od pierwszych dni byłą zagrożona. Nie mogłam dziecka nosić, bujać dyndac etc. a chciałam być samodzielna i byłam strasznie zaborcza. Zatem, Zosia miała stałą porę kąpieli i usypiania. Spała już o 18:00, po zjedzeniu mleka, kładłam ją na boku i głaskałam po plechach. W tej chwili ma 2,5 roku. Po kąpieli wskakuje do łóżka, daje buziaki, odwraca się na bok i śpi. Młodszy 1,5 roczny Kajtek robi dokłądnie tak samo, i choć już nie śpią „na noc” o 18 to i tak jestem zadowolona z metody usypiania jaką sobie wypracowaliśmy

  • Nie mam jeszcze takich doświadczeń, ale rozumiem konieczność nauki samodzielności 🙂

  • Asiu! Szczerze, choć nie znałam tej metody, to intuicyjnie sobie ją wypracowałam. Zgadzam się ze wszystkim co mówi Pani Tracy Hogg i u nas działa doskonale. Dziś moje dzieci o 20.30 śpią, zasypiają same, po zastosowaniu rytuałów, po chwili chwili rozmowy i przytulania i to absolutnie bez problemowo. Polecam tę metodę:)

  • Instrukcję Poproszę

    Przyznam, że nie lubię pani Hogg i w większości kwestii się z nią nie zgadzam. Ale również uważam, że bardzo ważne jest obserwowanie dziecka i zaspokajanie jego potrzeb 🙂

  • Ze wszystkich metod, o których czytałam, metoda Tracy jest mi najbliższa. I sprawdziła się doskonale u obu moich Potworów 🙂

  • ja nie wiem, ale nie jestem zbytnim zwolennikiem metod tej pani. w wielu kwestiach sie z nia zgadzam, ale niestety na moje dziecko nic z tych rad nie dzialalo.
    mysle, ze nie nalezy odczytywac jej jako wyroczni, ale jedynie jako wskazowke do usypiania dzieci:)

  • Myślałam, że wiem o dzieciach wiele, ale tego skoku wzrostowego nie. No to młoda musi w nocy jeść

  • Zgadzam sie z Kat Nems. Ja korztstalam z tej metody przy,starszym synu i się sprawdzala. Szczegolnie pilnowanie oznak, to byly swietne wskazówki. Córka teraz zasypia przy cycu, więc jak ją odkładam to spi, ale raczej jeszcze nie tak mocno.

  • Aleksandra Bukańska

    Moja 8 miesięczna córką od początku nie śpi za dobrze w dzień jak i w nocy. Zazwyczaj zasypia przy piersi co sprawdzali się, odkladalam ja bez problemu. Ale od jakiegoś czasu ciężko jest ja odłożyć w dzień i budzi się bardzo szybko. Chciałam zastosować wyżej opisana metodę ale bardzo się ona wyklucza z tym że karmię na żądanie… No i co zrobić gdy córka zaśnie przy piersi? Wybudzac ja? Co gdy już spi w łóżeczku a po 10 min obudzi się i odrazu wstaje?