Metody usypiania dzieci – część druga

Kolejną metodą na usypianie (a raczej samodzielne zasypianie) dziecka, którą chciałabym opisać, jest metoda opracowana przez dr Eduard’a Estivill i Sylvię de Bejar. Według nich, metoda ta sprawdziła się w 96% przypadków, w których ją zastosowano. Jest ona kierowana głównie do dzieci poniżej 5 roku życia, ponieważ, jak uważają autorzy, jest to swego rodzaju granica do nauki samodzielnego zasypiania. Jeśli dziecko do tego momentu nie przezwyciężyło swoich problemów ze snem, może to być oznaką, że w późniejszym okresie będzie cierpiało na poważniejsze zaburzenia snu.

Technika ta opiera się na trzech założeniach:

  • To, czego dziecko domaga się od nas, kiedy kładziemy je spać, może zakłócić prawidłowe kształtowanie nawyków związanych ze snem.
  • To nie dziecko komunikuje rodzicom, czego mu potrzeba, aby zasnąć.
  • To rodzice są nauczycielami, którzy pokazują mu, jak należy zasypiać.

Metoda zakłada, że zasypianie i prawidłowy sen to nawyk, który dziecko musi opanować, a my, rodzice powinniśmy im w tym pomóc. Aby móc nabyć ten nawyk, należy zwrócić uwagę na dwie kluczowe kwestie:

  • postawę rodziców lub opiekunów
  • elementy zewnętrzne

 

Postawa rodziców lub opiekunów

Gdy maluch nie chce spać, rodzice często nie wiedzą co robić. Próbują różnych metod i szukają tej jedynej, skutecznej. Czasami rezygnują z danej metody w trakcie jej stosowania, ponieważ nagle uznają, że to jednak nie dla nich. Temu wszystkiemu towarzyszą negatywne uczucia i brak zdecydowania, a w konsekwencji brak pewności siebie, co dziecko doskonale wyczuwa. Tym sposobem, rodzice odbierają mu pewność siebie, potrzebną do tego, aby mogło zrozumieć, że samodzielne usypianie, to najbardziej naturalna rzecz na świecie.

 

Elementy zewnętrzne

Czynność zasypiania powinna wiązać się z elementami zewnętrznymi, których nie wolno zmieniać aż do momentu, gdy dziecko opanuje prawidłowe nawyki. Dziecko po przebudzeniu (których wszyscy doświadczamy każdej nocy, ale zazwyczaj ich nie pamiętamy!!!) oczekuje takiej samej sytuacji, w jakiej zasnęło. Oznacza to, że podczas usypiania rodzice powinni zapewnić mu warunki, które nie zmienią się w przeciągu całej nocy. Dlatego też dziecko powinno samodzielnie (bez obecności rodziców) zasypiać w swoim łóżeczku. Można jedynie wspomóc się jakimiś bezpiecznymi przedmiotami, jak smoczek, pluszak, kocyk, pieluszka, których nie będziemy musieli mu zabierać w trakcie snu. Zapewnią mu one bezpieczeństwo, a w konsekwencji lepszy sen.

 

Ile godzin powinno spać dziecko?

1 tydzień: 10-17 godz.

3 miesiące: 15 godz.

6 miesięcy: 14 godz.

12 miesięcy: 13 3/4 godz.

18 miesięcy: 13 1/2 godz.

2 lata: 13 godz.

3 lata: 12 godz.

4 lata: 11 1/2 godz.

5 lat: 11 godz.

 

NOWORODEK

Nawyk samodzielnego zasypiania powinien być kształtowany już od pierwszych dni życia dziecka, dlatego rodzice powinni zwrócić uwagę na kilka kluczowych kwestii:

  • płacz noworodka nie zawsze oznacza, że jest głodny

Dlatego też na początku warto wykluczyć inne przyczyny, jak mokra pieluszka, zimno lub przegrzanie, potrzeba kontaktu z matką. Jeśli to zrobimy i płacz nie ustanie, to wtedy można podać mleko. Jest to bardzo ważne, ponieważ gdy każdy płacz uczynimy okazją do karmienia, to dziecko zacznie traktować jedzenie jako sposób na uspokojenie się.

  • stan czuwania a stan snu

Już od samego początku warto zachować wyraźny podział na stan czuwania i stan snu. Gdy dziecko nie śpi, dobrze by było gdybyśmy wyjmowali je z łóżeczka i poświęcali mu czas. Dzięki temu, maluch będzie kojarzył łóżeczko z porą snu.

  • dzień i noc

Warto pomóc dziecku odróżniać jedną porę od drugiej. Dlatego też w trakcie dnia, maluch powinien być wystawiony na światło dzienne, nawet podczas drzemek nie powinniśmy zasłaniać okien. Natomiast, w nocy dziecko powinno pozostawać w ciemności.

To samo tyczy się hałasu i ciszy. W dzień nie powinniśmy zachowywać grobowej ciszy, rezygnując z większości podstawowych czynności, jak odkurzanie, słuchanie radia, czy ogólna krzątanina. Nocą natomiast powinna panować względna cisza, co nie oznacza że nie możemy np. oglądać telewizji, czy rozmawiać. Powinniśmy jednak robić to w miarę cicho.

  • kąpiel

Powinniśmy kąpać dziecko wieczorem, tuż przed snem, aby mogło wiązać tę czynność z porą spania.

  • wygoda

Wieczorem powinniśmy przywiązać szczególną uwagę do tego, aby nocą było dziecku wygodnie. Dlatego też powinniśmy poczekać aż się mu odbije, zmienić pieluszkę, a także upewnić się, że w pomieszczeniu, w którym śpi panuje odpowiednia temperatura, że pościel nie jest zbyt wychłodzona.

Powinniśmy również unikać sytuacji, w której maleństwo zasypia podczas picia z butelki, czy ssania piersi.

 

3. MIESIĄC ŻYCIA

Około tego okresu, nocny sen dziecka wydłuża się. Dlatego też, właśnie teraz, bardzo ważne jest przywiązanie ogromnej wagi do kształtowania prawidłowych nawyków snu.

Powinniśmy stworzyć codzienny rytuał poprzedzający porę snu. Taka powtarzalność zapewni maleństwu bezpieczeństwo.

Dlatego też należy:

  • ustalić i przestrzegać godziny chodzenia spać

najlepiej aby zimą była to 20:00-20:30, a latem 20:30-21:00

  • ustalić tzw. plan działania, czyli czynności, które będziemy kolejno wykonywać, jak np. kolacja, kąpiel, przebierania w piżamkę, śpiewanie kołysanki, czy delikatne przemawianie
  • oddzielić od siebie sfery jedzenia i snu
  • spędzić z dzieckiem trochę czasu (wystarczy 5-10 minut), aby zapewnić mu pewność i bliskość, co pomoże mu się odprężyć i spokojnie zasnąć. Po tym czasie powinniśmy położyć je w łóżeczku z jego pluszakiem, smoczkiem, czy kocykiem, pożegnać czułymi słowami i wyjść z pokoju, nie czekając aż zaśnie

Zawsze powinniśmy upewnić się, czy dziecko:

  • nie jest chore;
  • nie jest mu zbyt chłodno lub zbyt ciepło;
  • nie przeszkadza mu brudna pieluszka;
  • ostatnie karmienie całkowicie zaspokoiło jego głód (w razie wątpliwości po konsultacji z pediatrą zwiększcie ilość jedzenia podawanego podczas ostatniego posiłku);
  • jeśli miewało kolki – nawet jeśli teraz ich nic ma – nie może zasnąć z przyzwyczajenia. W takim przypadku dobrze jest wziąć je na ręce, chwilę kołysać i ponownie położyć do łóżka.

Po ukończeniu przez dziecko 3. miesiąca nie powinniśmy zrywać się w nocy na każde jego zająknięcie. Należy pozwolić mu, aby samo ponownie zasnęło.

 

6. MIESIĄC ŻYCIA

Jeśli po ukończeniu 6. miesiąca, dziecko nadal nie zasypia samodzielnie i budzi się w nocy częściej niż dwa razy, to powinniśmy ponownie wprowadzić nawyk prawidłowego snu.

Bardzo często w tym okresie dzieci po prostu nie wykazują zainteresowania snem, ponieważ wokół jest wiele ciekawych rzeczy, których nie można przegapić. Zdarza się również, że nie mogą zasnąć z powodu zbyt dużego zmęczenia. Dlatego właśnie teraz rodzice powinni wykazać się ogromną konsekwencją w przestrzeganiu rytuału i godzin snu. Czas tuż przed zaśnięciem należy spędzić na robieniu czegoś mało ekscytującego, aby dziecko miało możliwość wyciszenia się. I nawet jeśli maluch zasypia już samodzielnie, nigdy nie powinniśmy pomijać wieczornych rytuałów.

Według założeń metody po ukończeniu 6-7 miesięcy życia wszystkie dzieci powinny już:

  • kłaść się bez płaczu, z radością;
  • zasypiać samodzielnie;
  • spać 11-12 godzin bez przerwy;
  • spać w swoim łóżeczku, w ciemności.

Jeśli jest inaczej, należy pomóc dziecku wyrobić prawidłowy nawyk snu, traktując je tak jakby było noworodkiem.  Jak to zrobić?

  1. Tworzymy i powtarzamy rytuał towarzyszący porze snu, np. kąpiel, kolacja, 5-10 minut wspólnego czasu (spędzonego w innym pomieszczeniu niż to w którym dziecko śpi), ciepłe pożegnanie i wyjście z pokoju.
  2. Ustalamy stałe pory posiłków: 8:00 – śniadanie, 12:00 – obiad, 16:00 – podwieczorek, 20:00 – kolacja.
  3. Ustalamy godzinę kładzenia się spać: między 20:00 a 20:30 – zimą, między 20:30 a 21:00 – latem.
  4. Wybieramy elementy, które dziecko będzie wiązało ze spaniem. Ma to być coś nowego, czego maluch jeszcze nie zna. Może to być jakaś drobna rzecz wykonana własnoręcznie przez tatę i mamę, jakiś rysunek, zabawka z papieru. Dobrym pomysłem jest również zaangażowanie dziecka w proces tworzenia. Gdy nastanie pora spania, należy zawiesić na ścianie wykonany uprzednio rysunek lub zabawkę. Następnie jedno z rodziców (nie dziecko!) wybiera jakąś zabawkę, np. misia i nadaje jej imię, np. Hipolit, po czym wręcza go dziecku mówiąc: „Od tej pory twój przyjaciel Hipolit będzie zawsze chodził spać razem z tobą”. Jeśli dziecko nadal używa smoczka, w łóżeczku kładziemy kilka sztuk, aby miało go w zasięgu ręki, kiedy się przebudzi.
  5. Pozostawiamy dziecko zawsze w jego łóżeczku;
  • łóżeczko ze szczebelkami: umieszczamy w nim dziecko i jeśli nie chce się położyć, pozostawiamy je siedzące; oddalamy się na taką odległość, żeby maluch nie mógł nas dosięgnąć i zachowujemy się tak jakby nie działo się nic nadzwyczajnego; dziecko może płakać, ponieważ jest przyzwyczajone do zasypiania w inny sposób, jednak rodzice powinni być pewni siebie, konsekwentni i przekonani o słuszności tego co robią
  • łóżko: dziecko zaraz po odłożeniu zapewne wstanie i zacznie płakać; nie próbujemy kłaść go jeszcze raz, bierzemy je za rękę lub sadzamy sobie na kolanach i zachowujemy spokój; jedno z rodziców mówi do niego coś w rodzaju: „Skarbie, tatuś i mamusia nauczą cię teraz, jak zasypiać samemu. Od dziś będziesz spać w swoim łóżeczku, z obrazkiem, z Hipolitem”. Mówimy do dziecko ok. 30 sekund, bez względu na to, czy nas rozumie, czy nie. Maluch zapewne nadal będzie płakał, ale nie powinniśmy zwracać na to uwagi, tylko mówić dalej. Ważne jest abyśmy robili to spokojnie i wyraźnie.
    Po upływie 30 sekund troskliwie odkładamy malucha do łóżka (tylko raz!), czule żegnamy, gasimy światło i wychodzimy, pozostawiając drzwi lekko uchylone. Jeśli dziecko usilnie wychodzi z pokoju, montujemy w drzwiach barierkę.

Metoda zakłada, że maluch może płakać, krzyczeć, tupać, wołać „pić”, jeść”, „chcę kupkę”, „nie kocham cię”, bić, rzucać przedmiotami, a nawet wymiotować. Jednak do wszystkich tych reakcji powinniśmy podejść ze spokojem i zachować ustalony porządek.
Jeśli dziecko bardzo płacze po naszym wyjściu z pokoju, powinniśmy do niego zaglądać w krótkich odstępach czasu, jednak nie możemy go uspokajać lub uciszać. Jeśli dziecko wstało, kładziemy je ponownie i przez ok. 10 sekund mówimy to co zostało powiedziane wcześniej. Jeśli wyrzuciło z łóżeczka przedmioty, zbieramy je, kładziemy obok malucha i wychodzimy z pokoju, bez względu na reakcję dziecka.

Na początku zaglądamy do pokoju po upływie 1 minuty, a  z czasem wydłużamy te odstępy do 3 i 5 minut. Jeśli nie potrafimy wytrzymać 5 minut skracamy oczekiwanie do 3 minut.

Taka sytuacja zazwyczaj nie trwa dłużej niż 2 godziny. Jednak na początku stosowania metody, dziecko może budzić się dosyć często, a my za każdym razem powinniśmy konsekwentnie powtarzać cały proces.

 

DZIENNE DRZEMKI

Jeśli chodzi o sen w trakcie dnia, bez względu na wiek, powinniśmy zawsze postępować w sposób podobny do tego przy śnie nocnym. Odkładamy dziecko do łóżeczka i zostawiamy je z elementami, które będą mu towarzyszyć podczas snu. Następnie spokojnie do niego przemawiamy i wychodzimy z pokoju.

Różnica między nocnym a dziennym zasypianiem jest taka, że czas oczekiwania na ponowne wejście do pokoju dziecka, gdy płacze, jest dłuższy, a także jeśli maluch nie zaśnie w ciągu 2 godzin (a po ukończeniu 6 miesiąca – po 1 godzinie), wyjmujemy go z łóżeczka i czekamy na porę kolejnej drzemki. Gdy dziecko zasypia i budzi się po 30 minutach, powinniśmy próbować dalej, ale najwyżej przez 1 godzinę. Jeśli jednak uznamy, że dziecko jest wyspane, to pozwalamy mu wstać.

 

Co sądzicie o tej metodzie? A może ktoś z Was ją stosował?

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE
Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Ja wczoraj zasnęłam przed synem, który wcale do spania się nie kwapił 😉

  • Myślę, że bardzo cenna rada dotycząca jedzenia…pamiętam jako młoda mama popełniłam ten błąd przy córce, wierząc, że jeśli płacze to głodna…w ten sposob stałam się żywym smokiem 😉

  • Usypianie to chyba najgorsza cześć rodzicielstwa 😉 moje 20 miesięczne dziecko nie chce spać w dzień, 12h w nocy jej wystarczy i basta. A wieczorne usypianie to raczej cyrk 😉 takie nauczenie samodzielnego usypiania wydaje mi się mega wyzwaniem ale zgadzam się że wynika to z braku pewności siebie u rodziców..

  • Hmm… Brzmi interesująco! A pierwszy raz słyszę o tej metodzie. Muszę poczytać więcej, bo usypiać trzylatka na rękach to już „lekka” przesada 😉 szczególnie dla moich rąk!

  • A ja myslalam ze moja corka malo spi bo majac 18 miesiecy spi cala noc i 1-2 godz w ciagu dnia 😉 A tu okazuje sie ze to normalne 🙂
    Ja od kad corka skonczyla rok zaczelam odkladac ja do lozeczka bez kolysania, jak plakala chodzilam do niej i nie odzywajac sie poprawialam ja przykrywalam i wychodzilam i tak do skutku, teraz jak tylko ja poloze i wyjde juz do niej nie wracam bo zasypia bez sprzeciwow 🙂

  • Wydaje sie, ze rady sa zdroworozsadkowe i oczywiste ale bardzo dobrze, ze o nich piszesz gdyz w ferworze codziennosci wielu rodzicow gubi sie i czuje sie zdezorientowanymi (zwlaszcza, gdy maja pierwsze dziecko).

  • Bardzo ciekawy artykuł. Jak rzadko kiedy, przeczytałam od deski do deski. Ilekroć jednak czytam coś takiego, dochodzę do wniosku, że naukowcy, którzy opracowują takie metody chyba sami nie mają dzieci… Bo te teorie nijak nie pasują mi do normalnego życia. Każde dziecko jest inne i być może są takie, które pójdą na tę metodę. Być może są też matki, które są w stanie zamknąć drzwi przed płaczącym dzieckiem i powstrzymać się od przytulenia go. Ja nie umiem i z moich obserwacji wynika, że nie jestem w tym względzie żadnym wyjątkiem. Moja córka przez pierwsze 3,5 miesiąca miała straszne kolki, skutkiem czego była noszona na rękach prawie całą dobę, odłożenie kończyło się bólem i płaczem. Spała na nas – raz na mnie, raz na mężu. Od 2 miesięcy zasypia wtulona w nas, w naszym łóżku i to już jest dla mnie ogromny sukces. Nie wiem kiedy będzie zasypiać sama, ale wiem, że podejdę do tego intuicyjnie i tak, aby nie było to dla niej traumą, tylko czymś naturalnym, na co sama będzie gotowa.

  • Magda Wojdała

    Dobrze poczytać głos rozsądku 🙂

  • Joanna Kołpak

    Każde dziecko jest inne i ciężko do każdego stosować te same zasady ale na pewno są tutaj wskazówki, które mogą pomóc rodzicom.

  • Aga Antosiewicz

    Ja mam dwulatka, który jest żywym srebrem. Na wieczór dobiera energii i bardzo trudno go wyciszyć. Jak był malutki zasypiał bardzo łatwo, teraz jest z tym kłopot. I na pewno nie śpi 12 godzin…