Komin na drutach, czyli początki z męską garderobą

Dzisiaj  będzie po męsku, czyli krótko i konkretnie. Bez żadnego pitu pitu (no może tylko troszeczkę). A to wszystko dlatego, że rzecz się ma o pewnym bardzo istotnym akcesorium, niezbędnym w każdej męskiej garderobie, szczególnie jesienną, czy zimową porą.

Mimo iż mężczyźni zazwyczaj zgrywają twardzieli, którym żaden chłód niestraszny, to my, kobiety wiemy, że to osobniki ciepłolubne. Niby kurtka rozpięta, ale pod spodem dwie podkoszulki, bluza i gruby sweter. A gdy mu mówisz, żeby się zapiął, to słyszysz: „no co ty, przecież jest gorąco”. Dlatego też dbamy, chuchamy, ogrzewamy,  oby tylko nie dopadło ich przeziębienie, lub jakieś gorsze paskudztwo. Bo wtedy są zmuszeni udawać twardzieli, którzy walczą o życie, a my, kobiety musimy dzielnie trwać u ich boku.

Ja w tym roku postanowiłam zapobiec domowej tragedii i zrobiłam mojemu K. cieplutki komin na drutach. Taki co to nie tylko ogrzeje, ale również wyjątkowo potraktuje delikatną skórę szyi i twarzy, mimo iż mężczyźni podobno nie są aż tak wymagający.

Muszę przyznać, że mój mąż był trochę poszkodowany w tym moim rękodzielniczym świecie. Komin jest pierwszą rzeczą, którą dla niego zrobiłam. Powodem tego nie jest ani brak czasu, ani brak pomysłów, tylko po prostu stres. Wśród bliskich mi osób, to właśnie on jest najostrzejszym krytykiem wszystkiego, co wychodzi spod moich rąk. A to nie ten kolor, a to nie ten fason. Dlatego też zanim zabrałam się za robienie komina, poświęciłam wiele czasu na wybranie włóczki, koloru i wzoru. Zaczynałam, prułam, zaczynałam prułam, aż w końcu się udało. Powstał komin. Czy idealny? Nie wiem, pewnie nie. Ale mam nadzieję, że K. chociaż trochę będzie zadowolony. Teraz jeszcze czeka na czapkę, a potem zobaczymy. W planach jest kilka innych projektów, ale tym razem szyciowych.

 

Do zrobienia komina wykorzystałam 6 motków (50 g) włóczki o składzie 50% wełna merynos, 50% akryl i drutów nr 8.

komin na drutach 3

Na drut nabrać 33 oczka.

1. rząd: 1 oczko brzegowe (zdejmujemy na prawy drut bez przerabiania), *1 oczko prawe, 2 oczka lewe*, 1 oczko lewe

2. rząd: 1 oczko brzegowe, *1oczko lewe, 2 oczka prawe*, 1 oczko lewe

3. rząd: 1 oczko brzegowe, *1 oczko prawe wbijając drut pod oczkiem lewym na drucie, 2 oczka lewe*, 1 oczko lewe

komin na drutach 1

Do końca robótki powtarzamy naprzemiennie rząd 2 i 3. Komin kończymy w momencie, gdy uzyskamy pożądaną długość. Zamykamy oczka. Zszywamy dwa końce.

komin na drutach 2

komin na drutach 5

komin na drutach 4

komin na drutach 6

 

 

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE
Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Mój by nie założył, bo kominy są „babskie”. Całą zimę chodzi bez szalików i denerwuje mnie 😉

    • Mój mąż też na początku stwierdził, że kominy są dla kobiet. Dlatego też usiadłam i znalazłam, jak najwięcej tylko mogłam, zdjęć mężczyzn (oczywiście przystojnych) w kominach. Skutecznie go przekonałam. Teraz jeszcze tylko kwestia, żeby go chciał nosić 🙂

  • Właśnie ostanio sobie myślałam, że chciałabym spróbować robić na drutach 😉

  • Ostatnio szukałam w sklepach kominów męskich i albo źle szukam albo dla facetów nie ma! Ja niestety na drutach robić nie umiem 🙁

    • Ja w sklepach stacjonarnych nie szukałam, ale w Internecie znalazłam ich sporo, bo musiałam ich szukać aby przekonać mojego męża, że mężczyźni również noszą kominy i na dodatek świetnie w nich wyglądają 🙂

  • Komin jest piękny i pewnie milusi w dotyku? Szkoda, że nie potrafię robić na drutach, mama nie zdążyła mnie nauczyć 🙁 Co sezon kupuję mężowi komin, bo mechaci go swoją brodą…

  • O! I to jest pomysł na wieczór, jeśli znowu zacznie lać! Super!

  • Chyba wrócę do drutów! Komin idealny, chętnie nosiłabym. Z siedem lat temu wydziergałam szalik dla mojego męża. Nosił i sobie chwalił 🙂 To fajny pomysł na prezent, taki od serca, w który wkłada się wiele uwagi.

  • Kilkakrotnie próbowałam zabrać się za robienie na drutach, ale za każdym razem brakowało mi cierpliwości! Wtedy przerzuciłam się na bransoletki z muliny (co okazało się dla mnie o wiele bardziej proste – swoje kreatywne popędy realizowałam nie tracąc już zimnej krwi), a potem moja faza na rękodzieło minęła. Niemniej jednak może kiedyś do tej sztuki wrócę, bo to świetna sprawa posiadać takiego skilla!
    Komin śliczny, bardzo podobają mi się takie grubsze sploty. Szkoda, że mój M. nie lubi jakichkolwiek szaliczków (a potem chodzi i smarka!)…
    Serdeczności!:)

  • Piękny! Trzymam kciuki, żeby podobał się i doskonale się nosił! Super spotkać drutową inspirację – wracam do robótek co roku zimą – taka relaksująca sprawa! :)) buziaki!

  • Magdalena Wojdała

    Nigdy nie udało mi się nauczyć robić na drutach. Ale też nie wyobrażam sobie, że to może relaksować. A z jeszcze innej strony bardzo podobają mi się rzeczy ręcznie robione 🙂
    Pozdrawiam!

  • Niestety nie potrafię robić na drutach, zazdroszczę (pozytwynie 🙂 ) talentu! Piękne rzeczy! Z przyjemnością oglądam 🙂

  • Piękny ścieg, taki gruby i mięsisty! Zawsze sobie obiecuje, że gdy tylko znajdę chwile czasu na nowe „zainteresowanie” to będą to właśnie druty. Jestem wielozadaniowa i uwielbiam oglądać seriale – zawsze wtedy właśnie brakuje i robotek na drutach 🙂

  • genialnie się prezentuje 🙂 szkoda, że do drutów mam dwie lewe ręce 🙁

  • Komin jest cudowny 🙂 Mojemu mężowi by się przydał, nie ma jednak takiego szczęścia bo ja i robótki ręczne raczej do siebie nie pasujemy ;P

  • Mój Przedmąż za nic w świecie by komina nie założył, już próbowałam na wszelkie sposoby namówić go na jakiś szalik, ale gdzie tam. siły do niego nie mam. A twój jest bardzo ładny, sama bym w nim chodziła 🙂

  • Piękny. Niestety ja nie mam zdolności i cierpliwości jeśli chodzi o druty 😛

  • gdybym kochała druty tak, jak kocham szydełko…
    ładniutki ten komin, męski bardzo.

  • Konim wyszedł Ci świetnie!
    Tym bardziej żałuję, że sama nie jestem w stanie pojąć „mechanizmu” robienia na druta – próbowałam kilka razy, za każdym kończyło się płaczem ze złości i rzucaniem robótki w diabły…;)

  • evelinaes

    Piękny ten komin. Sama zaczynam przygodę z robótkami- ja akurat jak na razie szydełko i jak na razie baardzo mnie to pochłonęło 🙂 Mam pytanie- skąd bierzesz te piękne włóczki? Masz jakieś ulubione sklepy, które mogłabyś polecić?
    Pozdrawiam:)

  • Dominika Bernat

    Hej! Postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z drutami i to z hukiem – właśnie od tego komina 🙂 Jako świeżak mam pytanie: kompletnie nie kalkuluje mi się liczba oczek… Czy nie powinnam nabrać 32 albo 35? Bo kiedy odejmę oczko brzegowe i oczko lewe z końca, to zostaje mi do przerobienia 31, ale wtedy zawsze jest o jedno za dużo w powtarzanej sekwencji 🙂 Świeżynka prosi o pomoc w zrozumieniu tej trudnej sztuki…