Jesień

Chyba się zestarzałam… Samej trudno mi uwierzyć w to co za chwilę napiszę. Ale przyznam się, że…

Lubię jesień.
Ale nie tę jesień szarą, deszczową i zimną (zawsze twierdziłam, że urodziłam się nie w tej strefie klimatycznej co powinnam).
Lubię jesień złotą, słoneczną, ciepłą.
Kiedy można odpocząć po szaleństwach lata i przygotować się na wyzwania zimy.
Kiedy można wyjść na kilkugodzinny spacer i nie trząść się z zimna.
Kiedy można zasypać się w pięknych jesiennych liściach.
Kiedy można zbierać szyszki, kasztany, żołędzie, liście w żółto pomarańczowo czerwonych barwach i inne skarby jesieni.
Kiedy można robić korale z jarzębiny.
Kiedy jeszcze nie trzeba zakładać na siebie zimowych kurtek, zimowych butów, grubych szalików, ciepłych czapek i rękawiczek.
Kiedy słońce wymaga jeszcze od nas noszenia okularów, ale już nie spali nam nosa czy ramion.
Kiedy po spacerze ma się ochotę na gorącą herbatę z miodem i cytryną.
Kiedy można zajadać się pysznymi jabłkami, gruszkami i dynią.
Kiedy w długie jesienne wieczory można zakopać się pod kocem z kubkiem herbaty i  dobrą książką.
Kiedy prawie codziennie ma się ochotę na ciepłą kąpiel z pianą i świecami, a nie na szybki prysznic.

A przede wszystkim, kiedy mogę patrzeć na Amelushkę biegającą wśród tych pięknych barw i cieszącą się wszystkim, co jesień ma do zaoferowania. To Jej pierwsza jesień w życiu, kiedy może usłyszeć szelest liści pod swoimi nóżkami, zakopać się w nich, zbierać kasztany, szyszki, jarzębinę i inne skarby.

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE
Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • Bardzo ładne zdjęcia! Dobry kontrast. I oczywiście doskonała modelka 😉 Tylko ja bym dała ich troszkę mniej, bo niektóre są prawie identyczne. Ale to taka mała porada. Jeśli masz ochotę na zmianę wizualną, to wyjustuj tekst, ładniej to wygląda 🙂
    A propo's jesieni – też ją lubię. I nie ma na to wpływ żadne starzenie się. To po prostu odpoczynek po szalonym i pracowitym lecie, a do tego jeszcze oferuje tyle pięknych barw…
    Pozdrawiam serdecznie z jesiennej Islandii 😉
    Dorota

  • Dziękuję za rady. Jeśli chodzi o zdjęcia, to zawsze trudno mi wybrać, bo jestem zakochana w swojej córce (pewnie jak każda matka) i wszystkie są wyjątkowe:-) A co do tekstu, to akurat ten celowo nie został wyjustowany:-)

  • Urocza. Dzieci czasem potrafią pokazać, jak cieszyć się z takich zwykłych codziennych przyjemności.:)

  • Próbuję sobie przypomnieć kiedy ostatnio cieszyłem się chłodnum jesienny wiatrem. Kiedy wszedłem w liście, tak po kolana, kiedy schyliłem się po kasztana albo szyszkę ? nie pamietam. 🙁 To efekt zdjęć. Są bardzo dobre. Brakuje tylko dźwięku fruwajacych liści i pociechy.

  • uroczy czerwony misiokapturek 🙂 a na wilka uważały?

  • Ale cudownie ubrana ta Twoja córka! Bez tony kiczowatego różu i świecidełek, a i tak jest dziewczęco i uroczo 🙂

  • A to dlatego, że nie lubię różu, więc póki mogę sama decydować, w czym chodzi ubrana, to korzystam. Później pewnie już tak nie będzie;-) Chociaż czasami założę jej coś w odcieniach pastelowego różu.

  • Piękna taka złota jesień. Nawet ta deszczowa mi nie przeszkadza, gdy siedzę w domu 🙂

  • Piękna, ciepła jesień jest fajna, ale kiedy pada deszcz, nie mam ochoty nigdzie wychodzić i jest jakoś depresyjnie.

  • Uważały, uważały i nawet myśliwego ze sobą zabrały;)

  • Jaka śliczna dziewczynka!!!! Uwielbiam polską jesień, ale listopadowe dni dają mi ostatnio popalić.

  • Mnie rodzice nie ubierali na różowo i właściwie za nim nie przepadałam do chyba i pełnoletności, więc może Twojej córce miłość do różu również się nie udzieli 🙂