27. miesiąc życia Melushki- mała rewolucja

Mała, ruchliwa gadułka, za którą trudno nadążyć i którą jeszcze trudniej przegadać. Posiada niespożyte pokłady energii bez względu na porę dnia, czy nocy. Staje się coraz bardziej samodzielna zarówno w codziennych czynnościach, jak i zabawie. Zmienia się z dnia na dzień, a ja, ze względu na sytuację, nie jestem już bezpośrednim świadkiem wszystkich tych zmian.

Ten miesiąc był dla Melushki pełen życiowych rewolucji. Ja poszłam do pracy, a ona została rzucona na głęboką wodę, idąc do żłobka. Na szczęście, i tym razem, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Płakała, a i owszem, ale nie dlatego że nie chciała chodzić do żłobka, tylko dlatego że nie chciała z niego wychodzić. Co jest wyśmienitym dowodem na to, jak bardzo potrzebowała kontaktu z innymi dziećmi.

Zdarzają się gorsze momenty, szczególnie teraz gdy dają nam się we znaki przebijające się piątki lub gdy się po prostu nie wyśpi. W takie dni niezbyt chętnie idzie do żłobka. Na szczęścia, po drzemce zazwyczaj humor jej się poprawia. Mam jednak nadzieję, że takie dni nie będą zdarzały się zbyt często.

 

ZABAWA

Coraz częściej bawi się samodzielnie, a nawet zamyka za sobą drzwi do swojego pokoju, skąd ciągle dochodzą jakieś zawiłe monologi. Do zabawy wykorzystuje wszystko co wpadnie jej w ręce, a przy tym jest niesamowicie kreatywna. I tak na przykład, rolka papieru ozdobnego jest teleskopem (nie mam nawet pojęcia skąd zna takie słowo), moja mata do ćwiczeń – pociągiem, a kołdra – namiotem.

Ostatnio najwięcej czasu spędza nad puzzlami, naklejkami i ciastoliną. Puzzle mogłaby układać bez końca, układa, rozkłada, jeszcze raz układa, rozkłada i tak w kółko.

Poza tym uwielbia wszelkie zabawy, które pozwalają jej naśladować dorosłych, jak opiekowanie się dziećmi, gotowanie, sprzątanie, bycie lekarzem.

 

DZIECI, DZIECI, DZIECI

Uwielbia przebywać w towarzystwie innych dzieci. Najlepiej tych, które mówią już na tyle dobrze, że można się z nimi z łatwością komunikować.

W żłobku ma swoich ulubionych kolegów, poza żłobkiem również. Ogólnie więcej czasu spędza w towarzystwie chłopców. Nie wiem, czy tak wybiera, czy po prostu jest mniej dziewczynek wokół niej.

 

CZYTANIE

Ostatnio bardzo dużo czasu spędzamy na czytaniu książek. Obecnie do jej ulubionych książek należą: „Świnka Peppa”, książeczki z serii „Damy Radę”, „Jaś i Małgosia”, „Czerwony Kapturek” oraz „Trzy Świnki”. Poza tym nadal bardzo lubi wierszyki Tuwima i serię „Ulicy Czereśniowej”.

 

MUZYKA

Dzień bez śpiewania i tańczenia, to dzień stracony. Melushka śpiewa i tańczy zawsze i wszędzie. Poza tym, zachęca, a czasami nawet zmusza, do tego wszystkich wokół.

Odkąd chodzi do żłobka jej repertuar piosenek z każdym dniem się poszerza, a ja nie mogę się nadziwić jak szybko zapamiętuje słowa.  Ruchy w tańcu stają się coraz bardziej ciekawe i precyzyjne, skacze, podnosi nogi, kręci bioderkami, kica, macha rękoma.

Obecnie do jej ulubionych piosenek należą: „Panie Janie”, „Przedszkolaczek”, „Wlazł kotek na płotek” i „Hej, Sokoły”.

 

JEDZENIE

Jej dieta całkowicie się zmieniła, ponieważ teraz je głównie żłobkowe jedzenie, ale raczej nie ma z tym większego problemu. Poza tym, ostatnio uwielbia jeść wszelkie ziarna, orzechy, suszone owoce i warzywa, szczególnie jabłka i buraki.

 

SEN

No cóż…, sen jest nadal problematyczną kwestią, szczególnie jeśli chodzi o wieczorne zasypianie. Gdy przychodzi pora snu, to wtedy zawsze Melushka staje się nagle głodna, spragniona i ma tysiąc innych problemów oraz nieodpartą ochotę na zabawę.

W trakcie nocy budzi się zazwyczaj jeden raz, po czym przychodzi do naszego łóżka i śpi już do rana.  Oczywiście, jak na najmniejszą osobę w rodzinie przystało, zajmuje największą część łóżka, śpiąc w poprzek, przez co K. zazwyczaj ląduje na kanapie w salonie. A ja, przyznam szczerze, lubię móc się do niej w nocy przytulić.

W dzień ma jeszcze jedną drzemkę, która może trwać nawet ponad dwie godziny.

 

WSZYSTKO NA „NIE”

Nie tylko nie chce iść wieczorem spać, ale także protestuje przeciwko ubieraniu się, zmianie pieluszki, kąpaniu, a nawet wyjściom na spacer. Ogólnie jest przeciwna wszystkiemu co zakłóca jej zabawę.

 

BEZPOŚREDNIOŚĆ

Jej szczerość i bezpośredniość jest urocza, chociaż czasami potrafi wprawić mnie w zakłopotanie. Na przykład, podczas ostatniej wizyty u lekarza, wchodzimy do gabinetu, a Melushka na dzień dobry mówi do pani doktor: „Masz jakieś naklejki?”, na co ona odpowiada: „Jakieś mam”, a Melushka: „A dasz?”.

 

27. miesiąc był dla nas zarówno piękny, jak i trudny. Wspólnie uczyłyśmy się i nadal uczymy ogarniać naszą nową rzeczywistość. Cieszymy się z tego, co przyniosło nam życie, ale zarazem tęsknimy za tym co się już bezpowrotnie skończyło.

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE
Facebooktwittergoogle_pluspinterest
  • To wszystko na nie to mojemu synowi w dużej mierze zostało do dziś 😉

  • Cudowna! 🙂

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Przed snem to chyba każde dziecko ma nagle milion potrzeb 😉

  • Ha, jak bym czytała o mojej Karolinie (za miesiąc 3 lata). Dzisiaj np. zaskoczyła mnie tym, że na zadane o 20:30 pytanie kiedy w końcu pójdzie spać odpowiedziała mi, że w weekend. I weź tu z taką gadaj.

  • rzeczywiście niesamowity miesiąc 🙂 spore zmiany, te nasze dzieciaki tak szybko rosną 🙂 będzie pamiątka w przyszłości

  • Kurczę tyle miesięcy ma a tak ładnie mówi 🙂

  • Fajnie, że się tak ładnie w żłobku odnalazła 🙂 Oby tak dalej!

  • Magdalena Moczulska

    Śliczna dziewczynka 🙂

  • Właśnie sobie przypominam, jak mój starszakiem miał 2 latka☺

  • Jako „stara” mama czytam to ze spokojem, ale i westchnieniem … Kiedyś tak było. Niedawno sprzątałam filmy. Świnka Peppa juz dawno opuściła nasz dom i powędrowała w godniejsze małe rączki. Nie mogę wciąż rozstać się z Krecikiem. Tyle juz lat dziecku nie jest potrzebny, a ja kurczowo trzymam się go. Ehhhh. Mama nie może dorosnąć … Pozdrawiam już bardzo świątecznie 🙂

  • Kamila Posobkiewicz

    Bycie mamą dwulatka to wyzwanie! Wiem coś o tym! Powodzenia!